Wspomnień czar: Dzień Dziecka w CDN-ie

Lolly Pops 2

Lolly Pops 2 | wallyir

W walce o tytuł najlepszego święta bije się z Bożym Narodzeniem. Dzień Dziecka. Dwadzieścia cztery godziny, na które najmłodsi czekają z niecierpliwością przez cały rok. To czas, kiedy można zjeść najwięcej słodyczy, nie trzeba odrabiać lekcji, a rodzice na wszystko patrzą z „przymrużeniem oka”. Jak ten wyjątkowy dzień wspominają redaktorzy CDN-u?

 Gwoździem programu tego dnia zawsze było kino. Wolny dzień, mało skomplikowany film… Klasyka. Więcej nie pamiętam, starzeję się  wspomina Magda Drozdek, dziś kierująca m.in. działem Film.  Dzień Dziecka powinien obchodzić każdy przynajmniej raz w miesiącu. Sprawdzona teoria, nawet jeśli ma się to sprowadzić do oglądania filmów o superbohaterach i jedzenia lodów na obiad  dodaje.  Jestem idealnym przykładem, że absolutnie każdy powinien obchodzić dzień dziecka. Nie dyskryminujmy się nawzajem. Mamo, mam nadzieję, że to czytasz!

– W dzieciństwie Dzień Dziecka był idealnym pretekstem do rodzinnej wizyty w „McDonaldzie”. To były czasy, kiedy nic nie było tak pyszne, jak hamburger z zestawu Happy Meal. Ale to nie o jedzenie chodziło, tylko o zabawkę. Do teraz na strychu kurzy się gdzieś moja kolekcja małych pluszaków z Króla Lwa  opowiada Anna Wojciechowska, redaktor naczelna CDN-u. – Każdy dzień dziecka wspominam bardzo miło, zawsze czekała na mnie jakaś niespodzianka, prezent albo słodycze, ale nie to było najważniejsze. Zawsze czułam w domu, że to mój dzień  dodaje Ula Korąkiewicz, zastępca redaktor naczelnej, odpowiadająca za dział Kultura.  

Wielu z nas Dzień Dziecka kojarzy się z wolnym od zajęć w szkole. Tego dnia zazwyczaj w ramach lekcji odbywały się festyny i inne imprezy.  Pamiętam, że w mojej szkole dość wesoło obchodzono ten dzień. Organizowano zawsze grilla, jakieś pokazy, występy i konkursy. Raz nawet odbył się koncert jakiegoś młodego zespołu. Nazywali się… Banał? Później więcej o nich nie słyszałam, ale w mojej podstawówce zrobili szał  śmieje się Melania Paluch.  Pamiętam, że w szkole podstawowej zawsze mieliśmy dzień wolny od lekcji, organizowano jakiś festyn albo olimpiadę sportową. I zawsze jadło się lody!  dodaje Maja Bieńkowska, kierowniczka działu Miszmasz.  Dzień dziecka kojarzy mi się głównie z przedszkolem. Z okazji tego święta organizowany był wielki festyn z masą atrakcji: zabaw, konkursów i słodyczy  mówi Iga Jaruszewska. 

Najlepsze prezenty?  Pamiętam jak kiedyś z bratem zażyczyliśmy sobie rakiet do tenisa i nasze pierwsze próby nauki gry. Dziś idzie nam coraz lepiej, chodź do ideału wciąż daleko  odpowiada Urszula Ajzyk. – W początkowym okresie z pewnością były to zabawki i słodycze, wraz z upływem lat upominki stawały się bardziej wymierne: ostatecznie stały się wciskanymi w młodzieńczą kieszeń banknotami od babci lub rodziców, płytami z muzyką bądź książkami. Wszystkie formy prezentów do dziś uważam za absolutnie przydatne i pozytywne  przyznaje Bartek Piwowarczyk.  W tej chwili ciężko sobie przypomnieć, ale możliwe że były to puzzle, które uwielbiałem układać godzinami  mówi Rafał Radtke, który na upragniony prezent wciąż jeszcze czeka.  Wymarzonego pieska nie dostałem do tej pory. 

Midway Ally

Midway Ally | wallyir

Okazuje się, że nie ważne, czy bawimy się klockami w grupie „Żabek”, czy jesteśmy… poważnymi studentami z uniwersytetu, 1 czerwca wciąż pozostaje ważny w naszym życiu. I większość z nas wciąż nie ma zamiaru przestać świętować.

 Nadal jestem dzieckiem swoich rodziców, więc zawsze 1 czerwca mogę liczyć na przypływ gotówki  mówi Ula.  Jak najbardziej! W końcu w każdym z nas tkwi dziecko, czasem większe, czasem mniejsze, niezależnie od wieku – odpowiada Maja, na pytanie czy nawet będąc już dorosłym można obchodzić Dzień Dziecka.  Myślę, że nieważne jest, czy ja ciągle obchodzę to święto.  Ważne że obchodzą je moi bliscy, dzięki czemu nadal mogę czuć się obdarowywanym dzieckiem, mimo prawie ćwierćwiecza na karku. Dzięki bliskim mogę bez wątpienia przyznać: Tak, obchodzę Dzień Dziecka! Niezmiennie  – stwierdza Bartek.

A Wy? Nadal świętujecie 1 czerwca? 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *