Kulturalny przegląd blogów

laptop maiBlogi przestały być tylko internetowymi pamiętnikami. Coraz częściej stanowią platformę do wymiany myśli, poglądów i dzielenia się wrażeniami, a blogerzy stają się krytykami i komentatorami otaczającej nas rzeczywistości, także tej kulturalnej.

Żyjemy w świecie, w którym każdy może powiedzieć co myśli na dany temat. Problemem jest to, czy faktycznie ma się coś do powiedzenia i czy znajdą się ci, którzy będą chcieli tego wysłuchać. Przedstawiamy dziś blogerów związanych z Pomorzem, którzy próbują odpowiedzieć na fundamentalne pytanie „co autor dzieła miał na myśli”. My z kolei pytamy: „co bloger miał na myśli”.

 

wielkie nieba logoWielkie Nieba!

O tak! Podczas przeglądania bloga chce się czasem krzyknąć „Wielkie nieba!”. – Dlaczego zaczęłam blogować? To chyba potrzeba stworzenia czegoś swojego mnie do tego pchnęła. Bloga traktuję jako mój prywatny ogródek działkowy. Odwiedzam go, jak jestem zmęczona. I idę pielić grządki linijek i sieję literki – przyznaje autorka bloga, Monika Dunajska. Jest to trochę „skandynawski ogródek”, ponieważ Monika studiowała skandynawistykę i poleca swoim czytelnikom tytuły z literatury, designu oraz ciekawostki z drugiego brzegu Morza Bałtyckiego. – Pierwszego bloga założyłam w podstawówce, gdzie pisałam o takich głupotach, że teraz, gdy o tym myślę, to aż się śmieję! Później pisałam fan-fiction o Harry Potterze. Przyznam, że to był serio dobry blog. Pierwszy raz dostałam pozytywny feedback od czytelników. Ale to Wielkie Nieba traktuję najpoważniej – dodaje autorka.
Na blogu pojawiają się wpisy „TGIF” (Thanks God It’s Friday), czyli cykl tekstów ze świata muzyki. Co ciekawe, jest to pozostałość po czasach studenckich, kiedy to Monika wraz z kolegą prowadziła audycje w Radiu Mors. – Zawsze chciałam być didżejem, ale niestety moje zdolności muzyczne są równe zeru. Stwierdziłam więc, że fajnie poprowadzić audycję. Moi znajomi zawsze mówili, że mogą polegać na moich propozycjach muzycznych, więc… czemu by nie iść z tym dalej – dodaje. – Z audycji zrodziła się strona na fejsie (Hype The Disco Shit), na której zamieszczałam muzyczne kąski. Później znaleźli mnie ludzie z Brand New Anthem i tak oto z przemawiania do mikrofonu, to klawiatura stała się moim muzycznym orężem.
Monika pisze nie tylko o muzyce, książkach, serialach, płytach, designie czy reklamach, które są w pewnym sensie oderwane od czasu i przestrzeni. Na łamach Wielkiego Nieba można przeczytać także wpisy poruszające lokalną tematykę: relacje z koncertów, targów lub recenzje knajpek. Jak sama przyznaje, to że prowadzi bloga, motywuje ją do odwiedzania ciekawych miejsc i poznawania interesujących ludzi. Dzięki temu Monice udało się nawiązać współpracę m. in. z Perspektywą Kultury.

 

kupA Kultury logoKupa kultury

Blog tworzą dwie dziewczyny – Joanna Borowik i Jadwiga Fudali, które poznały się na studiach. – Pomysł na bloga zrodził się dość spontanicznie. Były wakacje, popijając kawę rozmawiałyśmy z Asią o naszych planach i wyszło na to, że każda z nas chciałaby mieć bloga ale żadna nie ma, więc postanowiłyśmy założyć go wspólnie – przyznaje Jadwiga. – Wzajemnie się motywowałyśmy, planowałyśmy, konsultowałyśmy to, jak będzie on wyglądał, jaka będzie poruszana tematyka. Myślę, że to wspólne tworzenie go to bardzo ważny czynnik, dzięki któremu blog działa i będzie systematyczne się rozwijał. Dziewczyny piszą o tym, co je zainteresuje, zaintryguje lub poruszy. Tematyka bloga wynika z ich kierunku studiów – kulturoznawstwa, a ten z kolei z ich zainteresowań i tak koło się zamyka. Jadwiga jest kinomaniaczką i autorką rysunków pojawiających się na blogu, z kolei Joanna kocha mity, skandynawską i islandzką literaturę oraz słuchowiska radiowe. Oprócz wpisów związanych z ich pasjami na blogu można przeczytać o filmach krótkometrażowych i animacjach, o rysownikach, malarzach i fotografach, których prace warto poznać, o filozofii, religii i marzeniach sennych, słowem – kupa kultury!
Chyba najwięcej radości przynosi mi kontakt z czytelnikami, ich stały odzew i zainteresowanie. Wtedy czuję, że robię coś wartościowego – nie tylko dla siebie, ale też dla innych. To, że ktoś korzysta z mojej pracy, a nawet dzieli się nią z innymi daje energię do kolejnych działań – przyznaje Joanna. Jak stwierdzają autorki, problemem w prowadzeniu bloga, oprócz konieczności opanowania HTML-a i CSS-a, myszkowania w poszukiwaniu tematów i sprawdzania źródeł, jest zbyt krótka doba. Mimo wszystko starają się publikować posty regularnie i w tym pomagają im wpisy gościnne. Powstał nawet mini-cykl Tomasza Olczaka „Duchowy łącznik Przymorza recording”. – Nie zamykamy się na współpracę. Bardzo cieszymy się kiedy możemy udostępnić kawałek czegoś dobrego i puścić to dalej w świat – dodaje Joanna. Trzeba patrzeć pod nogi, bo można łatwo wdepnąć w kupę kultury.

 

logoOh My Deer 

Czy mężczyzna może prowadzić bloga? Owszem, może. I jeżeli robiłby to tak jak Patryk Siedliński z bloga OhMyDeer to miałby się czymś chwalić. –  Z blogami mam do czynienia od wielu lat – przede wszystkim zawodowo. Sam też miałem kilka blogów, ale były raczej amatorskie i nie ma czym się chwalić  Oh My Deer od początku miał być prowadzony jak najbardziej profesjonalnie i jest to swego rodzaju kontynuacja mojej (już) dawnej pasji, czyli dziennikarstwa. Dlatego zdecydowałem się na start z własną domeną, zrobionym „na zamówienie” unikatowym szablonem i charakterystycznym (mam nadzieję) logiem, autorstwa mojego przyjaciela – przyznaje Patryk. –  Co jest najfajniejsze w prowadzeniu bloga? Pisanie! Uwielbiam pisać, dzielić się swoimi spostrzeżeniami i opisywać rzeczywistość. Wszystkie konferencje i spotkania blogowe też są bardzo fajnym aspektem blogowania. Dodatkowo mam przyjemność organizować spotkania w ramach inicjatywy Trójmiejskie Blogi, co też daje mi bardzo dużo radości.
Autor pisze przede wszystkim o lifestyl’u, filmach, muzyce. Pisze także, o tym, co ma wokół siebie (szczególnie bliski jest mu Wrzeszcz). W związku z tym, na blogu porusza często lokalne problemy (na przykład plastikowe historyczne centrum Gdańska czy konfliktu mieszkańców z mieszkańcami) lub zachęca do angażowania się w społeczne akcje i pomocy potrzebującym. Oprócz tego, na blogu Patryka można przeczytać  jego recenzje Trójmiejskich restauracji (w smacznym cyklu Gastrofaza) oraz relacje z takich festiwali jak chociażby Narracje, Soundrive, czy See Blogers.

 

10425491_588913991252361_7231320146014017344_nKusi na kulturę

Kajetan Kusina z bloga Kusi na kulturę dostarcza kolejnego świetnego przykładu na to, że blogosfera nie jest zdominowana przez kobiety. Jak sam przyznaje, nałogowo pochłania wytwory kultury i blog powstał po części z potrzeby dzielenia się tym dobrem (czasem jednak okazuje się, że „złem”). – Piszę już od paru lat, ale nigdy nie robiłem tego na swoich warunkach – dodaje. – Prowadzenie bloga pozwala mi na pisanie o czym chcę i w sposób jaki mi się podoba. Jest to także możliwość robienia czegoś zupełnie swojego. Wpisy na blogu podzielone są na kilka „obszarów kuszenia”: komiks, film, książka oraz serial. Oprócz tradycyjnych wpisów, recenzji i przeglądów można przeczytać także wywiady, między innymi z Tomaszem „Spellem” Grządzielą oraz z Maciejem Łazowskim. Oryginalnym i interesującym pomysłem jest także cykl „Kajetan do Polki, Polka do Kajetana”, w którym autor bloga w formie rozmowy z Pauliną „Polką” Pohl porusza tematy okołofilmowe. Nazwa bloga jest dość adekwatna: jak się raz wejdzie autorowi udaje się nas skusić i z chęcią wracamy lub od razu czytamy całe archiwum. A czy wam uda się oprzeć pokusie?

 

rhRiennahera 

Co łączy dinozaury, średniowiecze, renesans, Gwiezdne Wojny i Londyn? Rudowłosa dziewczyna z Gdańska, która obecnie mieszka w Londynie. Bloguje od… trzynastu lat i zaczynała jako blogerka modowa. Od czasu do czasu pojawiają się wpisy poświęcone modzie, jednak nie są to typowe wpisy szafiarek (dużo zdjęć, mało tekstu, który często ogranicza się do wypisania nazw marek i cen). – Zaczęłam blogować po przeczytaniu artykułu o szafiarkach w Wysokich Obcasach i stwierdziłam, że skoro one mogą to mogę i ja. Przez jakiś czas sprawiało mi to radość, z czasem blogi robiły się coraz ładniejsze wizualnie, a ubrania coraz droższe i coraz bardziej jednorazowe przyznaje Marta Dziok. Taka moda przestała mnie bawić i kłóciła się z moim stylem życia (biednej studentki) i poglądami, więc skupiłam się na tym co sprawiało mi więcej przyjemności i wychodziło mi lepiej. Czyli tekście.
W przeważającej większości na blogu można przeczytać jej osobiste refleksje, przemyślenia o życiu, recenzje i przeglądy filmowe, teatralne i książkowe oraz pocztówki, czyli relacje z podróży po Wielkiej Brytanii. A właściwie to Riennahera pisze o wszystkim i każdy znajdzie coś dla siebie i coś, co sprawi, że będzie miał ochotę napisać pod jej wpisem „po prostu Cię uwielbiam i muszę o tym napisać” (to wydarzyło się naprawdę). Dlaczego tak chętnie się do niej powraca? Recepta jest prosta – trzeba być prawdziwym i umieć spojrzeć na siebie i innych z dystansu. – Wydaje mi się, że zwykle jestem szczera, chociaż blog to zawsze jakaś kreacja. Staram się pisać o tym, co mnie interesuje w sposób, który podobałby się mnie. Moimi guru w kwestii stylu są Kurt Vonnegut i Bruno Schulz – dodaje Marta. – Czasami wychodzę z domu, chociaż wcale mi się nie chce, bo trzeba poszukać inspiracji albo jest okazja na ładne zdjęcia. No i zwykle mam przy sobie aparat. Poza tym staram się korzystać z okazji. Jest okazja kogoś poznać, gdzieś pójść, a potem o tym napisać? To trzeba skorzystać.
Strona Riennahery na facebooku ma ponad 3 tysiące polubień. Dzięki prowadzeniu bloga miała okazję doświadczyć wielu miłych sytuacji i poznać wielu fantastycznych ludzi, z którymi nawiązała bliższe i dalsze znajomości. Jednak popularność ma także drugą stronę, tę ciemniejszą. – Hejterstwo to nie jest miła sprawa i dotyka niezależnie czy jest się małym blogerem czy postacią z czołówki blogosfery mówi Marta. – Jeśli 500 osób napisze, że mnie lubi, a jedna napisze, że jestem brzydka, mam wszy i nie rosnę, to zapamiętam tylko ten jeden zły komentarz. Trzeba przywyknąć, The Beatles też nie wszystkim się podobają.

 

 

A wy? Prowadzicie, czytacie blogi? Czekamy na wasze komentarze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *