Curacao – najmniejszy uczestnik mundialu w historii
4 min odczytu
fot. Pixabay / autor: KEREM TAŞER
Choć w świecie futbolu jasne jest, że największe potęgi reprezentacyjne pochodzą z Europy lub Ameryki Południowej, nadchodzące Mistrzostwa Świata będą idealną okazją, by zobaczyć trochę egzotycznej piłki. Zwłaszcza że tym razem na Mundialu zadebiutuje najmniejsze państwo w całej historii tych rozgrywek – Curacao, o populacji porównywalnej do mieszkańców np. Zabrza.
Podczas gdy, biało-czerwoni wciąż nie są pewni awansu na mundial i czeka ich walka w barażach z Albanią, Szwecją i Ukrainą, cała masa reprezentacji już szykuje się do wyjazdu. Wśród nich jest jeden z debiutantów, Curacao, które sensacyjnie dostało się na mistrzostwa. Jak do tego doszło, że kraj wielkości 1/3 Puszczy Białowieskiej i populacji Zabrza dostał się na najbardziej prestiżową imprezę w piłkarskim świecie?
Nowe przepisy
Mistrzostwa Świata 2026 w piłce nożnej rozpoczną się już 11 czerwca od starcia Meksyku z Republiką Południowej Afryki. Dzięki zmianom w liczbie drużyn, zarządzonym przez FIFA, najbliższy mundial będzie największą imprezą w historii. W porównaniu do dotychczasowych 32. uczestników tym razem zobaczymy aż 48 reprezentacji. Przekłada się to też na większą liczbę potrzebnych spotkań – z 64. do obecnych 104. starć. Wzrost jest zatem prawie dwukrotny.
Dzięki tym przepisom okazja do debiutu na mundialu pojawiła się dla państw, które mogły zaledwie marzyć o awansie. Takim państwem zostało Curacao, które nie poprzestało na marzeniach.
Według nowych zasad strefa CONCACAF (Ameryka Północna) dostała w sumie 6 miejsc na nadchodzących mistrzostwach. W porównaniu do poprzednich 3 miejsc gwarantowanych dla tej strefy zaliczyli oni dwukrotny wzrost liczby reprezentacji.
Dodatkowo trzy najmocniejsze reprezentacje z Ameryki Północnej (Meksyk, Kanada i Stany Zjednoczone) zostały gospodarzami całego mundialu. W związku z tym zostali oni zwolnieniu z uczestnictwa w eliminacjach. To z kolei sprawiło, że żadna z ekip, biorących udział w walce o prawo do gry na mistrzostwach, nie musiała mierzyć się z lokalnymi potęgami.
Struktura eliminacji w strefie północno-amerykańskiej sama w sobie jest oryginalna. Składa się z trzech rund, z czego w pierwszej rundzie udział biorą jedynie 4 najniżej notowane ekipy z rankingu FIFA. Rozgrywają one dwumecze o awans do rundy drugiej. W niej natomiast wszystkie reprezentacje zostają podzielone na sześć grup pięciozespołowych. Ekipy z pierwszych i drugich miejsc awansują do kolejnej, ostatniej już rundy.
W niej pozostałe 12 drużyn ponownie jest dzielone na grupy (tym razem czterozespołowe). Zwycięzcy każdej z grup uzyskują bezpośredni awans na mistrzostwa. Dodatkowo dwie najlepsze reprezentacje z drugich miejsc czeka jeszcze bój o awans w barażach międzykontynentalnych.
Droga do mundialu
Curacao, z racji bycia obszarem zależnym od Niderlandów, składa się przede wszystkim z Holendrów – większość kadry ma podwójne obywatelstwo. Zdecydowana większość z nich gra też w holenderskich klubach, zarówno z pierwszej, jak i z drugiej ligi. Dwoma największymi gwiazdami reprezentacji Curacao są Tahith Chong (ofensywny pomocnik z angielskiego Sheffield United) oraz napastnik, Sontje Hansen (zawodnik FC Middlesbrough). Od 15 stycznia 2024 r. posadę selekcjonera reprezentacji zajmuje zasłużony 78-letni Dick Advocaat – były trener m.in. kadry Holandii, Belgii, PSV, Glasgow Rangers czy Borussi M’gladbach.
Swój marsz po bezpośredni awans Curacao rozpoczęło w drugiej rundzie. Trafili oni do grupy C, razem z Barbadosem, Arubą, Saint Lucią i Haiti. Szczęście uśmiechnęło się do Curacao podczas losowania. Rozlosowane z pierwszego koszyka Haiti było najsłabszym z potencjalnych rywali – zajmowało wówczas dopiero 89. miejsce w rankingu FIFA.
W swojej grupie Curacao zdeklasowało swoich rywali. Podopieczni Advocaata zwyciężyli we wszystkich spotkaniach, tracąc zaledwie dwie bramki, a zdobywając 15. Odnosząc tak spektakularne wyniki, Curacao dość niespodziewanie zaczęło być realnym kandydatem do gry na największej piłkarskiej imprezie.
Ostatnia prosta
Po sukcesie w drugiej rundzie przyszedł czas na prawdziwy test dla kadry Advocaata – trzecia runda. W niej Curacao trafiło do grupy B, razem z Bermudami, Trynidadem i Tobago oraz Jamajką.
Pomimo, że oczywistym faworytem grupy była Jamajka (wtedy 62. miejsce w rankingu FIFA), reprezentanci Curacao podeszli do eliminacji bez kompleksów. Podczas starć grupowych szczególnie godne zapamiętania było pokonanie Jamajki 2-0 oraz całkowite rozbicie Bermudów aż 7-0. Najważniejsze było ostatnie spotkanie w grupie. W nim Jamajka podejmowała u siebie Curacao. Przed spotkaniem podopieczni Advocaata zajmowali pierwsze miejsce, ale mieli zaledwie 1 punkt przewagi nad rywalami. Dla Curacao starczyłby jedynie remis, by cieszyć się z pierwszego w historii awansu na mundial – Jamajka musiała grać o zwycięstwo. Przez 90 minut gry wynik nie zmienił się ani razu, kończąc się bezbramkowych remisem. A to oznaczało, że Curacao na mundialu stało się faktem.
Ostatnio przeprowadzone losowanie grup na Mistrzostwa Świata 2026 przydzieliło Curacao do grupy E. W fazie grupowej przyjdzie im zmierzyć się z Ekwadorem, Wybrzeżem Kości Słoniowej oraz Niemcami.
