Kobiety sukcesu w polskich mediach – wywiad z Agnieszką Halman

fot. Agnieszka Halman

Agnieszka jest studentką trzeciego roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej. W ramach swojej pracy licencjackiej postanowiła stworzyć projekt o kobietach, które zdecydowanie mogą inspirować innych swoimi osiągnięciami.

Czytając opis twojego projektu, naszło mnie pytanie, dlaczego akurat tematyka kobiet? Przecież mogłaś wybrać cokolwiek, nawet wizerunek koali w mediach.

Chciałam, żeby mój licencjat nie był tylko pracą, która pozwoli mi pójść na magisterkę. Moim marzeniem było, żeby mnie to ciekawiło, było użytecznie społeczne. Myślę, że temat kobiet sukcesu i ich samorozwoju jest pomijany w mediach. Szczególnie telewizja pokazuje mało przedstawicielek płci pięknej, które rozwijają się zawodowo, stawiają karierę na pierwszym miejscu. Jeśli już się je pokazuje, to w negatywnym świetle. W moim projekcie pokazuję kobiety, które realizują się zawodowo i łączą to z innymi aspektami życia, na przykład rodziną. 

Wybrałam nietypowy rodzaj licencjatu – projekt. Swoją drogą, pierwszy raz na dziennikarstwie możemy realizować projekty w ramach pracy licencjackiej. Ciąży na nas odpowiedzialność, żeby były one ciekawymi inicjatywami. Moim zamiarem było stworzenie czegoś ponadczasowego. Uważam, że temat kobiet sukcesu może interesować ludzi nie tylko teraz, ale także w przyszłości.

Czyli można powiedzieć, że głównym założeniem projektu, obok odczarowania stereotypu, który narósł wokół kobiet sukcesu, jest chęć zmotywowania ich do działania i samorozwoju?

Tak. Najważniejszym celem projektu jest to, żeby zwiększyć obecność kobiet sukcesu w mediach. Według mnie jest ich za mało. Natomiast dodatkową intencją jest właśnie zainspirowanie osób, które będą oglądać moje wywiady. Walka ze stereotypami, mówiącymi, że to mężczyźni uosabiają sukces i ukazanie na niego recepty. Chciałabym, żeby rozmówczynie mówiły o tym, jak doszły do swojego sukcesu, aby ludzie oglądający materiały, mogli się czegoś z nich nauczyć.

Wszystko to brzmi naprawdę feministycznie. Jesteś feministką?

Uważam się za feministkę i nie jest mi z tego powodu wstyd. Znam definicję tego słowa. Wiem, że dużo osób, szczególnie w Polsce, uważa feministki za zwariowane kobiety, które nienawidzą mężczyzn i palą staniki. To bardzo mylne myślenie. Feminizm jest dążeniem do tego, aby kobiety miały takie same prawa jak mężczyźni. Myślę też, że w całym tym chaosie spowodowanym wyrokiem Trybunału i strajkami kobiet, można dostrzec światełko nadziei. Może dzięki temu, co się dzieje, ludzie zaczną postrzegać feminizm jako to, czym właśnie jest. Walką kobiet o to, żeby mogły podejmować decyzje za siebie. Może dzięki tej sytuacji również mężczyźni zaczną częściej określać siebie feministami.

Myślę, że projekty takie, jak twój są bardzo potrzebne, zwłaszcza w obecnej sytuacji politycznej w Polsce. Masz jakąś kobietę, funkcjonującą w przestrzeni medialnej, która jest dla Ciebie autorytetem? Kobietą sukcesu, na której warto się wzorować?

Obserwuję na Instagramie dużo kobiet, które starają się kształtować świadomość młodych dziewczyn. Jeżeli miałabym podać kogoś z Polski, na pewno byłaby to Maja Ostaszewska, która nie tylko edukuje, ale działa i tworzy kampanie, które nawołują do tego, żeby kobiety były w Polsce traktowane na równi z mężczyznami. Bardzo udzielała się medialnie podczas strajku kobiet. Spoza Polski pierwsza na myśl przychodzi mi Alicia Keys. Jest artystką i to jest jej głównym zajęciem, ale działa również w aspekcie edukacyjnym. Uświadamia młode kobiety, że powinny być silne i pewne w tym co robią. Myślę, że u niej taka mała rzecz, która robi wiele to to, że od kilku lat pokazuje się bez jakiegokolwiek makijażu. To buduje pewność siebie młodych kobiet.

A jest kobieta, z którą najbardziej chciałabyś przeprowadzić wywiad?

Bardzo chciałam przeprowadzić wywiad z Martyną Wojciechowską. Jest ona dla mnie niesamowitą inspiracją. Widać, że kocha to, co robi i  jej praca jest jej pasją. Myślę, że samo to jest ogromnym sukcesem. Martyna pokazuje, że można robić coś, co się kocha bez wyrzutów sumienia, że poświęca się całe życie pracy. Niestety, na razie nie otrzymałam odpowiedzi od jej managerki. 

Kobiety, z którymi do tej pory rozmawiałaś, są niesamowite. Mają na swoim koncie imponujące osiągnięcia. Stresowałaś się podczas rozmów z nimi?

Oczywiście. Stresuję się przed każdym wywiadem i chyba zawsze będę się stresować. Wydaje mi się, że to jest  naturalna reakcja na rozmowę z kimś. Zależy mi na tym, żeby rozmowa jak najlepiej wypadła, ale to jest raczej motywujący stres. Wydaje mi się, że przez to, że rozmawiałam z kobietami, czułam się bardziej swobodnie. Moje wywiady polegają na tym, żeby pokazać ich sukces i wypunktować osiągnięcia. To stwarza środowisko przyjemnej rozmowy, a stres jest na najniższym możliwym poziomie.

Chciałabyś w przyszłości realizować podobne projekty? Podczas swojej kariery dziennikarskiej skupić się na tematach związanych z feminizmem, równością?

Myślę, że byłoby to dla mnie bardzo dobre, bo nie tylko mnie to interesuje, ale robiąc ten projekt, czuję, że robię coś pożytecznego. Gdyby w przyszłości tak miała wyglądać moja praca, na pewno czułabym poczucie misji. Zarabiałabym na życie, a także wpływała realnie na świat. Czy widzę się jednak na sto procent w takim dziennikarstwie? Niekoniecznie. Moje zainteresowania są bardzo szerokie. Natomiast myślę, że nawet jeśli w przyszłości zajmowałabym się innego rodzaju tematami, zachowałabym ten swój feminizm i przemycała go gdzieś między wierszami.

Uważam także, że nie trzeba być dziennikarzem, żeby uświadamiać ludzi na ten temat. Można to robić przez samo na przykład polecanie wywiadów takich jak moje, mówienie, że istnieje taki kanał, na którym można je obejrzeć. Nawet jeżeli będę robiła w życiu coś zupełnie innego, chcę aktywnie działać w zakresie feminizmu.

Bardzo dziękuję za rozmowę.  

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *