Pstryk, iskierka zgasła

1

zdj. Herkulano

Po wszystkim czułam jedynie ogromną ulgę. Jak dobrze, że istnieje ten portal. Jak dobrze, że będę mogła ułożyć sobie życie jak chcę – wyznaje na internetowym forum Wiktoria. Podaje nazwisko, dodaje swoje zdjęcie. Polki nie boją się prawa, które w gruncie rzeczy je chroni. Aborcja farmakologiczna w Polsce jest łatwiejsza niż usunięcie zęba.  UWAGA! Treści zawarte w tym materiale mogą być nieodpowiednie dla osób wrażliwych.

 
Reportaż śledczy nie ma charakteru instruktażu. Nasza reporterka chciała jedynie wskazać na fasadowość polskich przepisów dot. aborcji. – przyp. red.
 
Zamówienie mifepristonu i misoprostolu – farmakologicznych środków wywołujących sztuczne poronienie – zajmuje niecałe pięć minut. Paczka zostaje dostarczona po tygodniu. Sam zabieg trwa kilkanaście godzin, ale w praktyce może skutkować kilkoma dniami ciężkiego krwawienia. Jedna na 50 kobiet wymaga interwencji chirurgicznej. Tylko jak się zwrócić o pomoc w państwie, w którym aborcja jest zakazana?

 Szybko i tanio

Zamówienie antykoncepcji hormonalnej to żaden problem. Są dwie drogi, każda równie skuteczna i szybka. Pierwsza z nich to portal www.womenonweb.org. Szybko i tanio – paczka dochodzi po 7 dniach, koszt to 90 euro. Można też otworzyć pierwszy lepszy serwis z ogłoszeniami i wpisać hasło „Przywracanie miesiączki metodą farmakologiczną”. Osobiście nie polecam tego drugiego – zdarza się, że zamiast tabletek przyślą Ci witaminę C. I jak zgłosisz to na policję? Powiesz, że zamawiałaś aborcję hormonalną? – tłumaczy Paulina, użytkowniczka portalu Women on Web.

Attain Fertility

Attain Fertility

Portal, o którym mówi Paulina to zarejestrowany w Holandii internetowy oddział organizacji Woman on Waves, której aborcyjny statek krążył kilka lat temu po polskim wybrzeżu. Jesteś w niechcianej ciąży? Serwis ten wspiera kobiety na całym świecie w dostępie do bezpiecznej medycznej aborcji (przy użyciu mifepristonu i misoprostolu), aby zmniejszyć śmiertelność związaną z wykonywaniem niebezpiecznych zabiegów aborcyjnych. Chroń swoje życie i zdrowie! – reklamuje się portal.

W kilku krajach (Chiny, Arabia Saudyjska, Turkmenistan, Uzbekistan) strona została zablokowana przez rząd. Ograniczenia dostępności do portalu są również w Rosji, na Białorusi i Ukrainie. Polska zaznaczona jest na mapie Woman on Web jako jeden z nielicznych żółtych punktów, oznaczających satysfakcjonujące rozwiązania. I rzeczywiście, mimo to, że dokonanie aborcji na życzenie w Polsce jest prawnie zabronione, nie mam najmniejszych problemów, żeby wejść na stronę. Zaczynam.

Nad aborcją czuwa lekarz, ale wirtualny. Potrzebujesz aborcji? Klik. Rozpocznij. Klik. Czy zrobiłaś test ciążowy? Czy miałaś USG? Czy jesteś w niechcianej ciąży? Czy na pewno chcesz przerwać ciążę? Kolejne kliknięcia, na wszystkie odpowiadam twierdząco. Jak długo jesteś w ciąży? Jesteś w stanie dotrzeć do szpitala w czasie krótszym niż godzina? Jest ktoś, kto pomoże Ci w aborcji? Odpowiadam tak, aby mój test nie wykazał żadnych przeciwwskazań. Czy cierpisz na… Nie, jestem zdrowa. Konsultację lekarską przechodzę pomyślnie. Lekarz uwierzył mi na słowo.

Prosimy, podaj swoje imię, nazwisko oraz adres. Aborcja medyczna będzie dostarczona w ciągu tygodnia. Paczka ma zawierać sześć tabletek misoprostolu i jedną mifeprostonu. To nic innego, jak powszechnie znana wczesnoporonna pigułka RU-486. Zakazana w Polsce, więc tu występuje pod inną nazwą. Cena wynosi 90 euro. – Jeśli możesz dać więcej, zrób to. Strona internetowa i serwis mogą kontynuować swoją działalność jedynie dzięki darowiznom przekazywanym przez osoby prywatne apelują Women on Web.

Fasolka

 Po tygodniu od zarejestrowania przyszły tabletki. Serce potwornie szybko zaczęło mi bić, ale bez wahania wzięłam pierwszą – mife. Drugiego dnia wstałam wcześniej, aby jak najwięcej zrobić przed wzięciem kolejnych tabletek. Wiedziałam, że potem nie będzie już tak kolorowo. Kolejne godziny po wzięciu 4 pigułek miso spędziłam zwinięta w kłębek, drżałam i w końcu zaczęłam czuć, że to się zaczyna. Na początku nie wierzyłam własnym oczom, ale widziałam tę fasolkę. Przyglądałam się jej bardzo długo, rozpłakałam się i siedziałam kilka godzin na zimnej podłodze w łazience. Byłam zupełnie sama – opowiada innym użytkowniczkom Woman on Web Paulina.

zdj. Gaellery

zdj. Gaellery

–  Gdy wzięłam tabletki byłam w piątym tygodniu. Dowiedziałam się dokładnie, co mam w sobie. Otóż było we mnie kilkumilimetrowe jajeczko, w którym zaczynało się rozwijać serce. Chciałam to wiedzieć, przecież 4 milimetry w moim brzuchu nie czynią ze mnie matki, która zabija. Sama aborcja była naprawdę mecząca. Po pierwszej tabletce nic się nie działo. Po 24 godzinach, gdy wzięłam cztery tabletki, miałam bardzo bolesne skurcze. Nie wiedziałam, czy mam się napinać czy rozluźnić. Ból przychodził falami, tak intensywny, że płakałam. Był ze mną mój partner, pomagał mi chodzić do toalety, podawał wodę, pomagał mi zmieniać bieliznę, nie pozwolił bym patrzyła na to, co ze mnie wypada – opowiada Karolina.

Pigułka szczęścia

Nie wszystkie kobiety wspominają aborcję, jako traumatyczne przeżycie. Ulga. To najdokładniej opisuje mój stan. Mam męża, ukochanego synka i te dwie osoby w zupełności mi do szczęści wystarczą – pisze trzydziestoletnia Małgorzata. Modliłam się tylko o to, żeby wszystko poszło dobrze. Żeby aborcja udała się w całości, żebym przeżyła. Udało się i jedyne, co w tej chwili czuję to ulga – dodaje.

Nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Odetchnęłam, że już po wszystkim. Tyle – twierdzi dwudziestoletnia Karolina. Zrobiłam to i jestem szczęśliwa – dodaje. Po wszystkim czułam jedynie ogromną ulgę. Jak dobrze, że istnieje ten portal. Jak dobrze, że będę mogła ułożyć sobie życie jak chcę – wyznaje na internetowym forum Wiktoria.

Ginekologia – kompleksowo

Według badań specjalistycznego pisma „British Journal of Obstetrics and Gynaecology” co dziesiąta kobieta, która zastosowała aborcję hormonalną, trafiła do szpitala. Działanie tabletek poronnych łączy się z obfitym krwawieniem, ale to nie jedyne zagrożenie. Środek może okazać się za słaby i kilkutygodniowy płód nie zostanie wypchnięty z macicy. W tym wypadku wysoce prawdopodobne jest jego podduszenie i deformacja kończyn. Wówczas rodzi się kalekie dziecko. Wykonanie aborcji hormonalnej jest bezpieczne wyłącznie przy obserwacji ginekologicznej. Jak zrobić to w kraju, w którym aborcja jest zakazana? Nic trudnego. Wystarczy trochę poszukać w Internecie lub poczytać ogłoszenia z ostatnich stron gazet. Mi zajęło to niecałe pięć minut. „Ginekologia awaryjna”, „Przywracanie miesiączki”, „Ginekolog – kompleksowo”, „Farmakologicznie tanio” – oto hasła-klucze.

ogloszenie ginekologPo chwili trafiam na eufemistyczne brzmiące ogłoszenie: „Oferuję przywracanie cyklu miesiączkowego. Pełna dyskrecja i pomoc gwarantowane. Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy w celu umówienia się na spotkanie.Odpisuję: Chciałabym dokonać aborcji hormonalnej. Czy to możliwe? Nie mija nawet pół godziny, dostaję odpowiedz: Witam. W jakim jest Pani wieku? Który miesiąc? Czy wcześniej Pani rodziła? Dopiero mając powyższe informacje mogę udzielić Pani odpowiedzi na pytania. Odpowiadam: Mam 21 lat, jestem w pierwszych tygodniach ciąży, nigdy nie rodziłam. Ile kosztowałaby taka usługa? Po chwili dostaję odpowiedz: Proponuję spotkanie, w czasie rozmowy wszystko wyjaśnię. O koszt proszę się nie martwić.

Tylko 35 minut – tyle zajęło mi znalezienie ginekologa, który podjąłby się przeprowadzenia aborcji. W kraju, gdzie jest to prawnie zakazane.

Papierowe państwo

Czy fakt, że aborcja jest w Polsce zakazana, miał jakikolwiek wpływ na decyzję o usunięciu ciąży? Legalność czy nielegalność tego czynu nie miały żadnego znaczenia – pisze Monika. Nielegalna ciąża wpłynęła na moje uczucia tylko w jeden sposób. Byłam i nadal jestem wściekła, że musiałam szukać pomocy przez zagraniczny portal, zamiast otrzymać ją we własnym kraju – dodaje.

Według danych opublikowanych przez CBOS nie mniej niż co czwarta, ale nie więcej, niż co trzecia Polka przynajmniej raz usunęła ciążę. Oficjalne informacje mówią o zaledwie kilkuset zabiegach rocznie. Skąd ta kolosalna różnica? Fikcyjna i papierowa ustawa powoduje rozejście się prawa i życia. Kobieta, która nie chce mieć dziecka, prawdopodobnie go nie urodzi i nie poniesie za to żadnych konsekwencji. Według polskiego prawa jest bezkarna, odpowiedzialność ponoszą jedynie osoby, które umożliwiły jej wykonanie aborcji. A jak ukarać zagraniczny portal? To z prawnego punktu widzenia niemożliwe. By dokonać aborcji wystarczy dostęp do Internetu i 90 euro.

5 min na wykonanie testu, 7 dni w oczekiwaniu na tabletki, 2 dni krwawienia i… pstryk, iskierka zgasła.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *