16/03/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Lechia dzieli się punktami z Cracovią. Biało-Zieloni niezadowoleni z wyniku

4 min przeczytania
stadion lechia gdąńsk

fot. Kajetan Dudzik

6 lutego Lechia Gdańsk podejmowała na własnym stadionie Cracovię w ramach 20. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Szkoleniowiec Biało-Zielonych na pomeczowej konferencji mówił o rozczarowaniu i stracie dwóch punktów.

John Carver zdecydował się postawić na sprawdzony zestaw zawodników. W porównaniu do spotkania z Lechem, nastąpiła tylko jedna zmiana – zawieszonego za kartki Neugebauera zastąpił wracający do wyjściowego składu Rifet Kapić. Szkoleniowiec zespołu gości nie mógł z kolei skorzystać z umiejętności Mauro Perkovicia, który w ostatnim meczu skręcił kostkę.

Kapitan wyprowadza Lechię na prowadzenie

Pierwsze chwile spotkania należały do Lechistów. Biało-Zieloni zdołali wywalczyć kilka stałych fragmentów, ale nie potrafili zamienić ich na bramki. Od 10. minuty inicjatywę przejęła Cracovia. Zespół „Pasów” wyprowadził kilka szybkich ataków lewą stroną. Błyszczeli szczególnie Pau Sans i Martin Minchev. Piłkarze Cracovii atakowali raz po raz, ale w bramce Gdańszczan znakomicie spisywał się Alex Paulsen.

Pierwszy kwadrans spotkania cechował się wielką intensywnością, a kibice na trybunach nie mogli odwrócić wzroku od boiskowych wydarzeń. Pomimo wyraźnej przewagi podopiecznych Luki Elsnera, to Lechia otworzyła wynik spotkania. Iwan Żelizko wykazał się znakomitym przeglądem pola, zagrywając górną piłkę do Rifeta Kapicia. Kapitan gdańskiego zespołu, mimo asysty dwóch rywali, zdołał przyjąć piłkę i płaskim strzałem trafił do siatki. Futbolówka po drodze odbiła się od jednego ze stoperów, co nie ułatwiło interwencji Sebastianowi Madejskiemu.

Drużyna przyjezdnych chciała odpowiedzieć, ale w defensywie dobrze prezentował się Matej Rodin, utrudniając oddanie strzału. Nie próżnowała również Lechia, starając się podwyższyć prowadzenie. Dużą rolę miał w tym Słowak, Matus Vojtko, który mocnymi dośrodkowaniami starał się znaleźć Tomasa Bobcka w polu karnym. Ostatnie minuty pierwszej części spotkania z pewnością nie należały do Karola Knapa. Obrońca „Pasów” w ciągu czterech minut zobaczył dwie żółte kartki, co spowodowało, że jego koledzy musieli grać w osłabieniu. Po chwili sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy, a oba zespoły udały się do szatni.

Niespodziewany antybohater

W przerwie szkoleniowiec gości zdecydował się dokonać jednej korekty w składzie. Na placu gry zameldował się były gracz Lechii, Dominik Piła. Luka Elsner zdecydował się postawić na tego zawodnika, aby zrównoważyć zespół po stracie Karola Knapa. Cracovia całą drugą połowę grała o jednego zawodnika mniej, więc było jasne, że „Pasy” ustawią się głęboko. Stroną dominującą okazała się Lechia. Pierwszą szansę w 51. minucie miał Camilo Mena, jednak uderzenie Kolumbijczyka nie sprawiło najmniejszych problemów golkiperowi gości.

Dziesięć minut później sytuacja gospodarzy nie wyglądała już zbyt dobrze. Tomas Bobcek znalazł się we własnym polu karnym, by wspomóc kolegów w obronie stałego fragmentu gry. Słowak kopnął w głowę Brahima Traore, a sędzia nie miał wyboru i odgwizdał rzut karny. Najlepszy strzelec Gdańszczan został ukarany żółtą kartką, która eliminuje go z gry w kolejnym spotkaniu. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Ajdin Hasić i pewnie wykorzystał rzut karny.

Lechiści chcieli jak najszybciej odpowiedzieć na straconą bramkę. Swoje sytuacje mieli Rodin i Kurminowski, ale za każdym razem na ich drodze stawali dobrze dysponowani defensorzy Cracovii. „Piłkę meczową” na stopie miał Aleksandar Cirković, jednak uderzenie Serba kapitalnie obronił dobrze dysponowany w tym meczu Sebastian Madejski. Po tej akcji widzowie usłyszeli ostatni gwizdek spotkania. Obie drużyny mają po tym meczu dwa skrajnie różne nastroje – Lechia odczuwa niedosyt, natomiast zawodnicy Cracovii mogą czuć satysfakcję. Podopieczni Luki Elsnera, mimo gry w osłabieniu, zdołali uzyskać korzystny rezultat.

Pomeczowa konferencja Johna Carvera

Po zakończeniu spotkania odbyła się konferencja prasowa z udziałem obu szkoleniowców. John Carver pochwalił zespół Cracovii za grę w obronie i stwierdził, że jest rozczarowany z wyniku meczu.

Muszę pogratulować Cracovii dobrej obrony przy grze w osłabieniu. Ten zespół dobrze czuje się z małym posiadaniem piłki. Skupiają się też mocno na fazach przejściowych. Czasami właśnie taka specyfika meczu jest trudniejsza. Bramkarz Cracovii miał wiele ładnych obron. Jesteśmy rozczarowani, bo uważamy, że straciliśmy dwa punkty, a nie zdobyliśmy jeden. Ważne jest też to, że nadal jesteśmy niepokonani.

Składy obu zespołów:

Lechia Gdańsk: 18. Alex Paulsen – 33. Tomasz Wójtowicz (84′ 2. Bartłomiej Kłudka), 4. Bujar Pllana, 80. Matej Rodin, 27. Matus Vojtko – 11. Camilo Mena, 5. Iwan Żelizko, 10. Rifet Kapić, 79. Kacper Sezonienko (68′ 90. Dawid Kurminowski), 8. Aleksandar Cirković – 89. Tomas Bobcek

Cracovia: 13. Sebastian Madejski – 21. Bosko Sutalo, 61, Brahim Traore, 66. Oskar Wójcik, 20. Karol Knap –  43. Mateusz Klich (90+1′ 5. Beno Selan), 6. Amir Al-Ammari, 7. Mateusz Praszelik (74′ 10. Maxime Dominguez) – 14. Ajdin Hasić (79′ 70. Dijon Kameri), 17. Martin Minchev (46′ 79. Dominik Piła), 11. Pau Sans Lopez (79′ 19. Mateusz Tabisz).

 

Marek Suchwałko