01/02/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Piękna sobota w Zakopanem. Polacy na podium w konkursie duetów!

4 min read
Zakopane konkurs duetów

fot. Tory Hoffman / źródło: Unsplash

W sobotę na Wielkiej Krokwi w Zakopanem w ramach Pucharu Świata rozegrano konkurs duetów. Dawid Kubacki i Kacper Tomasiak, reprezentujący Polskę, zajęli trzecie miejsce. To już drugie zawody w historii tej konkurencji, w których Biało-Czerwoni uplasowali się na podium (pierwszy konkurs duetów w randze PŚ odbył się w 2023 r. na olimpijskiej skoczni w Lake Placid, gdzie Piotr Żyła i Dawid Kubacki zajęli pierwsze miejsce).

Po niezwykle intensywnym Turnieju Czterech Skoczni nie było zbyt wiele czasu na odpoczynek. Rywalizacja w Pucharze Świata przeniosła się do Zakopanego, gdzie w sobotnie popołudnie, 10 stycznia, rozegrany został konkurs duetów. W rywalizacji wzięło udział 14 zespołów. Warto wspomnieć, że format zawodów składa się z trzech serii. Do drugiej awansowało zatem 12 drużyn, a w finałowej znalazło się osiem najlepszych. Trener polskiej kadry, Maciej Maciusiak, postanowił desygnować do duetu Kacpra Tomasiaka, a także, co wzbudziło niemało kontrowersji wśród kibiców, Dawida Kubackiego. Wybór drugiego zawodnika odbył się kosztem kończącego w tym roku karierę Kamila Stocha.

Ukraina czarnym koniem?

Już w pierwszej serii widzowie, którzy licznie zgromadzili się pod Wielką Krokwią, byli świadkami sensacji. Kapitalną próbę oddał Jewhen Marusiak – Ukrainiec poszybował na odległość 136 metrów. Solidnie zaprezentował się także jego rodak – Witalij Kaliniczenko, który osiągnął 129,5 metra. Dzięki świetnej dyspozycji Ukraińcy zajmowali czwartą pozycję. Zgodnie z oczekiwaniami na prowadzenie wysunęli się Austriacy, którzy w składzie Jan Hoerl i Stephan Embacher już po pierwszej serii osiągnęli przewagę ponad 20 punktów nad zajmującą drugie miejsce Słowenią.

Polacy zaprezentowali się poprawnie – Dawid Kubacki osiągnął 127,5 metra, a Kacper Tomasiak wylądował pięć metrów dalej. Takie wyniki pozwoliły podopiecznym Macieja Maciusiaka zająć piątą pozycję po pierwszej serii zmagań. Z rywalizacją pożegnały się ekipy Kazachstanu i Włoch. Szczególnie przykry jest przypadek kadry z Półwyspu Apenińskiego. Jeden z zawodników – Francesco Cecon, został zdyskwalifikowany, co automatycznie pozbawiło jego reprezentację możliwości osiągnięcia jakiegokolwiek satysfakcjonującego rezultatu.

Zażarta walka o podium

Od początku drugiej rundy skoczkom towarzyszyły podmuchy wiatru w plecy. W związku z tym praktycznie wszyscy zawodnicy lądowali bliżej. Gorsze skoki zaprezentowali Ukraińcy, którzy spadli na szóstą pozycję i utracili szanse na podium. Ostatecznie w grze o najwyższe lokaty walczyło pięć zespołów. Różnica pomiędzy zajmującą drugie miejsce Słowenią a czwartą Norwegią wynosiła zaledwie 1,6 punktu. Austriacy pozostawali poza zasięgiem rywali. Kapitalny okazał się Jan Hoerl, który drugi raz podczas konkursu osiągnął odległość 141 metrów.

Bardzo dobrą próbę podjął Gregor Deschwanden, który wobec słabszego skoku Sandro Hauswirtha utrzymywał Szwajcarów w walce o najwyższe miejsca. Jeśli chodzi o Polaków, widoczna była różnica w dyspozycji naszych zawodników. Dawid Kubacki nie poradził sobie w trudnych warunkach i zakończył swój skok na odległości 121,5 metra. Natomiast 18-letni Tomasiak pokazał się znakomicie – osiągając 133 metry, wyprowadził zespół na trzecią pozycję. Po drugiej serii z rywalizacji odpadły reprezentacje Turcji, Francji, Japonii i Stanów Zjednoczonych.

Tomasiak bohaterem!

Trzecia seria zakończyła się dla Biało-Czerwonych szczęśliwie, choć po skoku Dawida Kubackiego wielu kibiców mogło zwątpić w podium dla reprezentacji. 35-latek osiągnął 123 metry, co spowodowało, że duet spadł na czwartą lokatę. Bezpośredni rywale – Słoweńcy i Norwegowie oddali dalsze skoki i zbudowali kilkupunktową przewagę nad reprezentacją prowadzoną przez Macieja Maciusiaka. Dotychczasowy układ odmienił Kacper Tomasiak. Skoczek urodzony w Bielsko-Białej oddał znakomitą próbę na odległość 136,5 metra, czym przywrócił polskiej drużynie szansę na podium.

Następnie na belce usiadł Anze Lanisek. Słoweniec skoczył 140 metrów, co zapewniło jego drużynie co najmniej trzecią pozycję. Przedostatnim skoczkiem w konkursie był Halvor Egner Granerud. 29-latek nie doleciał nawet do 130. metra. Kiepska próba skoczka pochodzącego z Oslo sprawiła, że Polacy mogli cieszyć się z trzeciego miejsca. Norwegowie bowiem stracili do naszej reprezentacji ponad siedem punktów. Ostatni skok w zawodach oddał Stephan Embacher, który wylądował na 130. metrze. Austriacy wygrali konkurs z przewagą 47,6 punktu nad Słoweńcami.

Według nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej najlepszym zawodnikiem był Anze Lanisek, który pokonał o 5,4 punktu Jana Hoerla. Trzeci wynik osiągnął Kacper Tomasiak. Skoki 18-latka były naprawdę znakomite, szczególnie druga i trzecia próba ocierały się o perfekcję. Tomasiak w wywiadzie dla Eurosportu opisał towarzyszące mu przez cały dzień emocje:

Było dziś trochę trudno, bo ani jeden skok nie wyszedł mi perfekcyjnie. Ogólnie dwa ostatnie były najlepsze. Trochę czułem presję przed trzecim skokiem. Udało się jednak w trakcie dojazdu czuć to samo, co w poprzednich próbach. Po chwili stanęliśmy na podium na polskiej ziemi. Lepiej się tego wymarzyć nie dało.