12/01/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Piękna sobota w Zakopanem. Polacy na podium w konkursie duetów!

4 min odczytu
Zakopane konkurs duetów

Tory Hoffman/ źródło: Unsplash

W sobotę na Wielkiej Krokwi w Zakopanem rozegrano konkurs duetów. Dawid Kubacki razem z Kacprem Tomasiakiem stanęli na najniższym stopniu podium. To już drugie takie zawody w historii zimowego Pucharu Świata, kiedy Biało-Czerwoni zajmują miejsce w czołowej trójce.

Po niezwykle intensywnym Turnieju Czterech Skoczni nie było zbyt wiele czasu na odpoczynek. Rywalizacja w Pucharze Świata przeniosła się do Zakopanego, gdzie w sobotnie popołudnie został rozegrany konkurs duetów. W rywalizacji wzięło udział 14 zespołów. Warto wspomnieć, że ta konkurencja składa się z trzech serii. Do drugiej awansowało zatem 12 drużyn, a w finałowej znalazło się osiem najlepszych. Maciej Maciusiak postawił desygnować do duetu Kacpra Tomasiaka, a także sensacyjnie Dawida Kubackiego. Wybór tego drugiego kosztem, kończącego w tym roku karierę Kamila Stocha, wzbudził niemałe kontrowersje wśród kibiców.

Ukraina czarnym koniem?

Już w pierwszej serii widzowie, którzy licznie zgromadzili się pod Wielką Krokwią, byli świadkami sensacji. Kapitalną próbę zaprezentował Jewhen Marusiak – Ukrainiec poszybował na odległość 136 metrów. Solidnie zaprezentował się także jego rodak – Witalij Kaliniczenko, który osiagnął 129,5 metrów. Dzięki świetnej dyspozycji Ukraińcy zajmowali czwartą pozycję. Zgodnie z oczekiwaniami na prowadzenie wysunęli się Austriacy, którzy w składzie Jan Hoerl i Stephan Embacher już po pierwszej serii osiągnęli przewagę ponad dwudziestu punktów nad zajmującą drugie miejsce Słowenią.

Polacy zaprezentowali się poprawnie – Dawid Kubacki osiągnął 127,5 metra, a Kacper Tomasiak wylądował pięć metrów dalej. Takie wyniki pozwoliły podopiecznym Macieja Maciusiaka zająć piątą pozycję po pierwszej serii zmagań. Z rywalizacją pożegnały się ekipy Kazachstanu i Włoch. Szczególnie przykry jest przypadek kadry z Półwyspu Apenińskiego. Jeden z zawodników – Francesco Cecon został zdyskwalifikowany, co automatycznie pozbawiło jego reprezentację możliwości osiągnięcia jakiegokolwiek satysfakcjonującego rezultatu.

Zażarta walka o podium

Od początku drugiej rundy skoczkom towarzyszyły podmuchy wiatru w plecy. W związku z tym praktycznie wszyscy zawodnicy lądowali bliżej. Gorsze skoki zaprezentowali Ukraińcy, którzy spadli na szóstą pozycję, czym wypisali się z walki o podium. Ostatecznie w grze o najwyższe lokaty walczyło pięć zespołów. Różnica pomiędzy drugą Słowenią a czwartą Norwegią wynosiła zaledwie 1,6 punktu. Austriacy pozostawali poza zasięgiem rywali. Kapitalny okazał się Jan Hoerl, który drugi raz podczas konkursu osiągnął odległość 141 metrów.

Bardzo dobrą próbę podjął Gregor Deschwanden, który wobec słabszego skoku Sandro Hauswirtha utrzymywał Szwajcarów w walce o podium. Jeśli chodzi o Polaków, tym razem widoczna była wyraźna różnica w dyspozycji biało-czerwonych. Dawid Kubacki nie poradził sobie w trudnych warunkach i zakończył swój skok na odległości 121,5 metra. 18-letni Tomasiak pokazał się znakomicie – osiągając 133 metry, wyprowadził Polaków na trzecią pozycję. Po drugiej serii z rywalizacji odpadły reprezentacje Turcji, Francji, Japonii i Stanów Zjednoczonych.

Tomasiak bohaterem!

Trzecia seria zakończyła się happy endem, choć po skoku Dawida Kubackiego wielu kibiców mogło zwątpić w podium dla polskiej reprezentacji. 35-latek osiągnął 123 metry, co spowodowało, że biało-czerwoni spadli na czwartą lokatę. Bezpośredni rywale – Słoweńcy i Norwegowie oddali dalsze skoki i zbudowali kilkupunktową przewagę nad reprezentacją prowadzoną przez Macieja Maciusiaka. Całe szczęście, że poza Dawidem w polskiej ekipie jest jeszcze Kacper Tomasiak… Skoczek urodzony w Bielsko-Białej oddał kapitalną próbę na odległość 136,5 metra.

Następnie na belce usiadł Anze Lanisek. Słoweniec skoczył 140 metrów, co zapewniło jego drużynie co najmniej trzecią pozycję. Przedostatnim skoczkiem w konkursie był Halvor Egner Granerud. 29-latek nie doleciał nawet do 130 metra. Kiepska próba skoczka, pochodzącego z Oslo, sprawiła, że Polacy mogli cieszyć się z miejsca na podium. Norwegowie bowiem stracili do naszej reprezentacji ponad siedem punktów. Ostatni skok w zawodach oddał Stephan Embacher, który wylądował na 130 metrze. Austriacy wygrali konkurs z przewagą 47,6 punktu nad Słoweńcami.

Według nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej najlepszym zawodnikiem był Anze Lanisek, który pokonał o 5,4 punktu Jana Hoerla. Trzeci wynik osiągnął Kacper Tomasiak. Skoki 18-latka były naprawdę znakomite, szczególnie druga i trzecia próba ocierały się o perfekcję. Tomasiak w wywiadzie dla Eurosportu opisał towarzyszące mu przez cały dzień wielkie emocje:

Było dziś trochę trudno, bo ani jeden skok nie wyszedł mi perfekcyjnie. Ogólnie dwa ostatnie były najlepsze. Trochę czułem presję przed 3. skokiem. Udało się jednak w trakcie dojazdu czuć to samo, co w poprzednich próbach. Po chwili stanęliśmy na podium na polskiej ziemi. Lepiej się tego wymarzyć nie dało.