27/02/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Południowe widmo transportu

3 min przeczytania
komunikacja autobus komunikacja miejska

autor: Mitchell Johnson (mitchazj)/źródło: Unsplash

Południe Gdańska to idealne miejsce dla ludzi cierpliwych. Albo takich, którzy nie muszą nigdzie dojeżdżać. Autobus przyjedzie – kiedyś. Korek się rozładuje –  być może. A obietnice poprawy komunikacji brzmią tu równie znajomo jak komunikat o „chwilowych opóźnieniach”, które trwają od lat. Komunikacja miejska na Gdańskim Południu zdecydowanie nie nadąża za tempem rozwoju dzielnic.

Szósta rano. Przystanek wypełnia się ludźmi, a autobus jest już spóźniony o dziesięć minut. Na zewnątrz minus cztery stopnie, a temperatura odczuwalna jest znacznie niższa. Na twarzach pasażerów widać zniecierpliwienie i zmęczenie. Ktoś sprawdza aplikację, ktoś inny wykonuje kolejny telefon do przełożonego, tłumacząc się ze spóźnienia.

Głównym problemem są nieustające korki. Trasa licząca około 3,5 km na ul. Świętokrzyskiej potrafi zająć nawet pół godziny. To codzienność wielu studentów i pracowników, którzy rano próbują dostać się na uczelnie i do pracy, a po południu wrócić do domu.

Dzielnice takie jak Jasień, Ujeścisko czy Kowale rozwijają się dynamicznie, ale ich obsługa komunikacyjna wciąż opiera się głównie na autobusach stojących w tych samych korkach co samochody.

W efekcie pasażerowie świadomie wybierają „dwa autobusy wcześniej”, wiedząc, że rozkładowy czas przyjazdu rzadko bywa rzeczywisty. W praktyce dojazd do centrum miasta wymaga uwzględnienia nie tylko rozkładu jazdy, lecz także stałego zapasu 30–40 min. Szczególnie trudna staje się sytuacja po godz. 16, gdy ruch w kierunku południa miasta ulega znacznemu spowolnieniu.

Przesiadka do frustracji

Czekanie na przesiadkę bywa osobnym wyzwaniem. Brakuje buspasów, które umożliwiłyby komunikacji miejskiej realne omijanie zatorów. Autobusy z kolei potrafią czasem „zniknąć” z rozkładu. Tablice informacyjne pokazują kilka nadjeżdżających kursów, po czym okazuje się, że żaden z nich nie pojawia się na przystanku. W efekcie czas oczekiwania wydłuża się do kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu minut.

Do uczelni dojeżdżam ponad godzinę w jedną stronę. Przesiadki i korki sprawiają, że codzienny dojazd jest po prostu męczący – skarży się Bartosz Pela uczeń Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu im. Jędrzeja Śniadeckiego w Gdańsku.

Do tego dochodzi przepełnienie. Miejsce siedzące w autobusie staje się rzadkością, a w tramwaju – prawdziwym szczęściem, szczególnie przy trasach liczących kilkadziesiąt przystanków.

Ratunek

W 2014 r. powstały plany zmodernizowania komunikacji miejskiej na południu Gdańska. Jednakże prace nad tym przedsięwzięciem ruszyły dopiero po ponad dekadzie.

Ostateczny wariant wyniknie z prac koncepcyjnych i projektowych, które zleci Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska – mówi Zdzisław Siółkowski zastępca dyrektora ds. operacyjnych Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku.

Plany przedstawione w 2014 r. obejmowały budowę węzła przesiadkowego Kowale, który łączyłby linie autobusowe, tramwajowe oraz kolej. Budowa takiego węzła z pewnością usprawniłaby komunikację oraz rozładowała korki. Zmienione koncepcje i długi czas realizacji sprawiają jednak, że mieszkańcy nadal muszą uzbroić się w cierpliwość.