Lechia wygrywa z Koroną. Grad goli w Gdańsku!
5 min przeczytania
fot. Pixabay / autor: krzys16
Lechia Gdańsk wygrała z Koroną Kielce 4:2. Bramki dla Lechii zdobywali: Aleksandar Cirković, Tomas Bobcek, Rifet Kapić i Dawid Kurminowski. Lechiści przez większość czasu kontrolowali przebieg spotkania, jednak Koroniarze w końcówce zdobyli dwie bramki, czym zapewnili wielkie emocje do ostatnich chwil meczu.
John Carver w starciu z Koroną mógł skorzystać ze wszystkich swoich zawodników. Do składu po kontuzjach wrócili bowiem: Matej Rodin, Camilo Mena oraz Tomas Bobcek.
Już w pierwszej minucie biało-zieloni stworzyli sobie dogodną okazję. Aleksandar Cirković uderzał po dłuższym słupku, ale futbolówka minęła bramkę Korony. Koroniarze odpowiedzieli dwie minuty później. Do dośrodkowania z lewej strony wyskoczył Wiktor Długosz. Skrzydłowy Korony nie zdołał jednak oddać celnego strzału. Pierwsze minuty spotkania były wyjątkowo intensywne. Obydwa zespoły od początku ruszyły do ataku.
Korona w osłabieniu
W 8. minucie piłkę po zagraniu bezpośrednio z rzutu rożnego umieścił w bramce Aleksandar Cirković. Po konsultacji z sędziami VAR okazało się, że w trakcie akcji faulowany był bramkarz Korony. W związku z tym gol nie mógł zostać uznany. Pięć minut później przed fantastyczną szansą stanął Tomas Bobcek. Słowak przegrał jednak pojedynek z Dziekońskim. To był bardzo dobry fragment Lechii. Gdańszczanie utrzymywali się przy piłce nieopodal pola karnego zespołu z Kielc.
Chwilę później Lechiści po raz drugi umieścili piłkę w siatce, tym razem gol został uznany. Akcję rozpoczął Żelizko, zagrywając do Many. Kolumbijczyk zszedł do środka i zagrał do Bobcka, a Słowak znakomicie odnalazł Aleksandara Cirkovicia, który dopełnił formalności. Lechia na prowadzeniu! Zespół gości próbował się odgryźć za sprawą Mariusza Stępińskiego. 30-latek uderzył jednak obok bramki.
W 25. minucie podopieczni Johna Carvera mieli sytuację na podwyższenie prowadzenia. Świetnie prawą flanką pomknął Tomasz Wójtowicz, który zagrał do Tomasa Bobcka, a ten naciskany przez defensorów Korony nie trafił w bramkę. Okazało się jednak, że Słowak był faulowany. Sędzia Tomasz Kwiatkowski wskazał więc na 11. metr, a na dodatek czerwoną kartkę za przewinienie zobaczył Sotiriou. „Jedenastkę” na gola zamienił Tomas Bobcek. Słowak uderzył w lewy dolny róg bramki, czym zmylił Xaviera Dziekońskiego. Bobcek tym samym zdobył 15. bramkę w tym sezonie ligowym i ponownie zrównał się z Karolem Czubakiem.
Dwubramkowe prowadzenie Lechii do przerwy
Po chwili snajper Lechii ponownie umieścił piłkę w siatce, ale znajdował się na ofsajdzie. Lechia prowadziła wciąż dwiema bramkami. W kolejnych minutach podopieczni Jacka Zielińskiego grali dość agresywnie w stosunku do graczy Lechii. W 37. minucie atomowym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Żelizko. Piłkę na rzut rożny sparował Dziekoński. Widać było, że po zdobyciu drugiej bramki, a także czerwonej kartce dla zawodnika Korony, piłkarzom Lechii zaczęło się grać zdecydowanie łatwiej. Podopieczni Johna Carvera utrzymywali piłkę na połowie przeciwnika, z dala od własnego pola karnego.
W końcówce regulaminowego czasu gry w pole karne wdarł się Camilo Mena, okiwał kilku rywali i padł na murawę. Sędzia ocenił to jako próbę wymuszenia rzutu karnego i ukarał skrzydłowego Lechii żółtą kartką. Po chwili Tomasz Kwiatkowski zaprosił oba zespoły na przerwę. Biało-zieloni zakończyli pierwszą połowę z dwubramkową przewagą.
W przerwie John Carver zdecydował się dokonać dwóch zmian. Na placu gry pojawił się Bartłomiej Kłudka wraz z Tomaszem Neugebauerem. Weszli oni w miejsce Tomasza Wójtowicza i Camilo Meny. Początek drugiej odsłony również należał do biało-zielonych. Podopieczni Johna Carvera od razu przejęli inicjatywę, czego dowodem była, chociażby akcja z 52. minuty. Lechiści rozegrali kapitalną koronkową akcję, ale niestety piłkę po strzale Rifeta Kapicia z linii bramkowej wybił defensor gości.
Podopieczni Jacka Zielińskiego również mieli swoje sytuacje do zdobycia bramki. Głównie były to stałe fragmenty gry, dobrze w tych momentach spisywał się jednak Alex Paulsen. Lechiści potrafili również zagrozić po kontrze. Kapitalnym podaniem zewnętrzną częścią stopy popisał się Kapić. Piłka trafiła do Bobcka, Słowak trafił jednak wprost w zawodnika Korony. W 59. minucie Rifet Kapić podwyższył na 3:0. Kapitan Lechii otrzymał piłkę od Tomasza Neugebauera i precyzyjnym strzałem zza „szesnastki” pokonał Dziekońskiego.
Przebudzenie Kielczan…
Po godzinie gry z boiska zszedł Tomas Bobcek. W miejsce Słowaka na placu gry pojawił się Dawid Kurminowski. W 67. minucie z dystansu odważnie spróbował Neugebauer. Uderzenie pomocnika Lechii wyłapał Dziekoński. Jacek Zieliński posłał na boisko trzech swoich rezerwowych. Na murawie zameldowali się: Gustafson, Zwoźny i Cebula. W kolejnych minutach tempo gry wyraźnie spadło. Spotkanie wydawało się rozstrzygnięte, ale wtedy obudził się zespół Korony. W 77. minucie po starciu w polu karnym padł Pau Resta. Tomasz Kwiatkowski przyznał rzut karny dla ekipy z Kielc. Piłkę w siatce umieścił Dawid Błanik.
Lechiści ewidentnie rozluźnili się w końcówce spotkania, co skrzętnie wykorzystywał zespół gości. W 83. minucie Pau Resta zdobył bramkę kontaktową. To zapowiadało wielkie emocje do samego końca spotkania. W 89. minucie była okazja na zamknięcie meczu, ale Cirković przegrał pojedynek z Dziekońskim. To, co nie udało się Serbowi, udało się Dawidowi Kurminowskiemu. Były gracz Zagłębia Lubin wykończył szybką kontrę Gdańszczan. Po chwili Tomasz Kwiatkowski zakończył spotkanie. Biało-zieloni mogą cieszyć się z niezwykle ważnych trzech punktów. Lechia po tej wygranej zajmuje bowiem 9 miejsce w tabeli Ekstraklasy.
Pomeczowa konferencja Johna Carvera
Po spotkaniu szkoleniowiec Lechii Gdańsk, John Carver pochwalił swój zespół, ale też podkreślił, że są pewne rzeczy do poprawy.
Jestem zachwycony końcowym wynikiem. Przez pierwszą godzinę byliśmy fantastyczni, na trudnym boisku. Byłem zaniepokojny jak wyglądała murawa. Daliśmy radę i wykorzystaliśmy swoje atuty. Musiałem podjąć kilka trudnych decyzji na temat zawodników, którzy wrócili po kontuzji. Bobcek i Mena nie daliby rady zagrać więcej niż 60 minut. To jest właśnie czas, kiedy trzeba skorzystać z zawodników rezerwowych. Czasami jak się wygrywa 3:0 z bardzo trudnym rywalem może pojawić się trochę arogancji. Ja postrzegam to jako kolejna szansa na rozwój dla młodego zespołu. Musimy zachowywać chłodną głowę. Przy wyniku 3:2 Korona nie miała nic do starcenia i wysłali wielu garczy w pole karne. Byliśmy pod presją przy stałych fragmentach gry. Cieszę się, że przy bramce na 4:2 pokazaliśmy charkter. Podsumowując, było wiele pozytywnych momentów, ale też kilka rzeczy, które musimy poprawić. Najważniejsze w tym momencie są jednak punkty, które zdobyliśmy – zaznaczał.
Strzelcy i składy obu zespołów
Lechia Gdańsk – Korona Kielce 4:2 (2:0)
Bramki: Aleksandar Cirković 19′, Tomas Bobcek (karny) 29′, Rifet Kapić 59′, Dawid Kurminowski 90+3′ – Dawid Błanik (karny) 78′, Pau Resta 83′
Lechia Gdańsk: 18. Alex Paulsen – 33. Tomasz Wójtowicz (46′ 2. Bartłomiej Kłudka), 15. Maksym Diaczuk, 80. Matej Rodin, 27. Matus Vojtko – 11. Camilo Mena (46′ 99. Tomasz Neugebauer), 5. Iwan Żelizko, 10. Rifet Kapić (90+3′ 4. Bujar Pllana), 8. Aleksandar Cirković – 79. Kacper Sezonienko (75′ 7. Bohdan Wjunnyk), 89. Tomas Bobcek (62′ 90. Dawid Kurminowski)

