13/04/2026

CDN

TWOJA GAZETA STUDENCKA

Włosi nie jadą na mundial po raz trzeci z rzędu

3 min przeczytania
piłka nożna piłka stadion

fot. Pixabay / autor: KelvinStuttard

Podczas gdy Polacy mierzyli się ze Szwedami o swoje być albo nie być na Mistrzostwach Świata 2026, Włosi zagrali o tę samą stawkę z Bośnią i Hercegowiną i po raz kolejny, trzeci już raz z rzędu, mundial obejrzą jedynie w telewizorach.

Niespodziewanie, będąc murowanym faworytem, reprezentacja Italii we wtorek przegrała finał baraży przeciwko Bośniakom. Tym samym po raz trzeci z rzędu Włosi nie zagrają na największej piłkarskiej imprezie świata.

Trochę historii

Kolejny brak awansu reprezentacji Włoch na Mistrzostwa Świata to ogromna sensacja. Mówimy w końcu o mistrzach świata z 2006 roku. O ojczyźnie takich piłkarskich legend jak Roberto Baggio, Alessandro Del Piero czy Paolo Maldini. Włochy od lat stanowią jedną z największych marek europejskiego futbolu, posiadając jedną z najlepszych lig świata – Serie A.

Wspaniała historia włoskiej piłki blednie jednak przy ostatnich wydarzeniach. Włosi nie zakwalifikowali się na mundial w 2018 roku w Rosji, zabrakło ich również w Katarze w 2022 roku, a teraz – jak okazało się we wtorkowy wieczór – nie pojadą także na tegoroczny turniej.

Co istotne, forma Włochów pozostaje zaskakująco wręcz nierówna. Pomimo porażek w eliminacjach do mundialu, reprezentacja regularnie awansowała na Mistrzostwa Europy. Co więcej, w 2021 roku sięgnęła po złoto, pokonując w finale Anglię. Jak to więc możliwe, że na Mistrzostwach Świata ponownie zabraknie jednej z czołowych drużyn Starego Kontynentu, mistrza Europy sprzed pięciu lat?

Dramat w barażach

Do wtorkowego finału baraży pomiędzy Bośnią i Hercegowiną a Italią obie drużyny podchodziły z ogromną presją. Bośniacy walczyli o swój drugi w historii awans i powrót na piłkarskie salony po ostatnim występie na mundialu w 2014 r. Włosi grali natomiast o powrót do elity sprzed lat i powrót na mundial, na którym nie grali – identycznie jak ich rywale – od 2014 r.

Spotkanie zaczęło się bardzo dobrze dla Italii. Już w 15. minucie spotkania bośniacki bramkarz pomylił się przy wybiciu piłki i podał wprost pod nogi Barelli. Ten idealnie dograł do Moise Keana, który bezbłędnie wykorzystał stuprocentową okazję, wyprowadzając Włochów na prowadzenie. Sytuacja zaczęła się jednak stosunkowo szybko odwracać. W 42. minucie włoski obrońca Alessandro Bastoni został wyrzucony z boiska za faul na rywalu, wychodzącym na czystą pozycję. Grający w osłabieniu Włosi wyraźnie spuścili z tonu i skupili się na obronie korzystnego wyniku 0:1.

Bośniacy pomimo gry w przewadze długo nie byli w stanie tego wykorzystać. Przełamanie nastąpiło dopiero w 79. minucie spotkania, gdy po zamieszaniu w polu karnym Włochów piłkę do siatki wpakował Haris Tabaković. Więcej bramek w regulaminowym czasie gry już nie padło, dlatego o wszystkim zadecydowała dogrywka, a następnie rzuty karne.

W nich lepsi okazali się Bośniacy, będąc podczas nich całkowicie bezbłędni. Zupełnie inaczej wyglądała skuteczność Włochów – na trzy wykonane rzuty karne wykorzystali tylko jeden. Pozostałe zmarnowali Francesco Esposito (nie trafił w bramkę) oraz Bryan Cristante (trafił w poprzeczkę). Bośnia i Hercegowina ostatecznie zwyciężyła 4:1 i wywalczyła awans na Mistrzostwa Świata 2026.

Zgodnie z grudniowym losowaniem grup, Bośnia i Hercegowina zagra w grupie B razem z Kanadą, Katarem i Szwajcarią.